Z upragnionych trzech punktów cieszył się w sobotę zespół z Bestwiny, który na wyjeździe pokonał outsidera z Suszca. - Jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa. Staramy się jednak patrzeć z meczu na mecz. Przed nami derbowe starcie z KS-em Bestwinka i mamy nadzieję, że to spotkanie będzie dla nas pozytywnym sygnałem - przyznaje Marcin Stefanowicz, trener LKS-u.
Pierwsza połowa nie dostarczyła większych emocji, czego konsekwencją był bezbramkowy remis. Niemniej, ekipa z Bestwiny próbowała odmienić ten stan rzeczy. Dwie dobre okazje ku temu miał Wojciech Wilczek, lecz nie zakończyły się one powodzeniem. "Na konkrety", czyli na bramkowe łupy, kibice musieli czekać do drugiej części spotkania.
W 49. minucie LKS objął prowadzenie, gdy dogranie Piotra Grabskiego z zimną krwią wykończył Kacper Gawor. Gospodarze podjęli jednak "rękawicę" i po skutecznej dobitce doprowadzili do wyrównania. W 65. minucie znów jednak zespół z Bestwiny cieszył się z korzystnego rezultatu - dobre wyprowadzenie piłki i dogranie Huberta Matykiewicza golem zakończył Artur Sawicki. Napastnik LKS-u mógł dołożyć drugie trafienie, lecz na przeszkodzie stanął mu słupek. W doliczonym czasie gry wynik na 3:1 ustalił Grabski, pewnie egzekwując rzut karny za zagranie ręką.
Krupiński Suszec – LKS Bestwina 1:3LKS Bestwina: Kopeć - Riva (88' Kwaśniak), Matykiewicz, Wójtowicz, Gala, Wilczek (90+2' Włodarczyk), Gacek (57' Pietrzyk), Gawor, Sawicki, Grabski, Patroń