"Na tarczy" wrócili zawodnicy LKS-u Bestwina z inauguracji rundy wiosennej w Lidze Okręgowej Bielsko-Tyskiej. Podopieczni Marcina Stefanowicza zmierzyli się z JUW-e Jaroszowice. Zespół JUW-e w ostatnich dniach zaproponował nowy termin spotkania z LKS-em, ze względu na awarię boiska. Propozycja nie została zaakceptowana przez klub z Bestwiny i mecz odbył się zgodnie z planem. - Szacunek dla ludzi tworzących ten klub, że udało się planowo zagrać, a płyta była dobrze przygotowana. Jeśli chodzi natomiast o sportowe aspekty, zanotowaliśmy klasyczny falstart. Nie wykorzystaliśmy swoich okazji, za to rywal już tak - mówi Marcin Stefanowicz, trener LKS-u.
Kluczowy dla losów meczu był pierwszy kwadrans po zmianie stron. Wynik meczu otworzył dla JUW-e Andrzej Cibor, który wykorzystał błąd obrońcy LKS-u i dobrym uderzeniem pod poprzeczkę umieścił piłkę w siatce. W 60. minucie na 2:0 trafił Jakub Szachnitowski, wykorzystując rzut karny, będący następstwem faulu Mateusza Wójtowicza. Więcej goli w tym meczu nie odnotowano.
Jeśli chodzi natomiast o poczynania LKS-u, początek meczu był "niemrawy" w ich wykonaniu. Z czasem jednak Bestwinianie weszli na odpowiednie obroty i potrafili tworzyć sytuacje strzeleckie. Tego dnia jednak ich celowniki były rozregulowane... Swoje szanse mieli m.in. Wojciech Wilczek, Piotr Grabski czy Maciej Pietrzyk.
JUW-e Jaroszowice – LKS Bestwina 2:0LKS Bestwina: Wójcikiewicz - Gacek, Wentland, Markiel, Wójtowicz, Matykiewicz, Waluś (Głąbek), Zelek (Kwaśniak), Gawor, Wilczek (Pietrzyk), Grabski