Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

3 – 1 – 0, zwycięstwo, remis, porażka

22. 09. 25
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 396
Nareszcie sięgnęli po zwycięstwo. I to nie z byle kim, bo z liderem rozgrywek i na dodatek na jego boisku. Piłkarze LKS Bestwina, jako jedyni do tej pory znaleźli w sobotę receptę na pokonanie KS Międzyrzecze i wywieźli z Międzyrzecza 3 punkty. www.sportowebeskidy.pl tak relacjonują ten mecz:
- Wygrywa ten, kto zdobywa więcej bramek, a nie kto częściej posiada piłkę. LKS miał swój pomysł na to spotkanie, byli zdeterminowani i wygrali, za co należą im się słowa uznania - mówi trener KS-u, Arkadiusz Rucki. - Naprawdę ogromny szacunek dla moich zawodników, że udało nam się zrealizować plan na to spotkanie. Wszystko zafunkcjonowało po naszej myśli, mimo problemów kadrowych, które mamy spore - przyznaje z kolei szkoleniowiec LKS-u, Sebastian Gruszfeld.  
Nie był to mecz, w którym można byłoby stwierdzić, że któraś ze stron dominowała. Owszem, ekipa z Międzyrzecza miała optyczną przewagę, jednak nie przekładało się to na multum sytuacji bramkowych. Najlepszą z nich w pierwszej minucie po stronie KS-u miał Marek Sobik, który w ostatniej chwili został zablokowany przez obrońcę gości. LKS również próbował zagrozić ekipie z Międzyrzecza. Swoją okazję miał Wojciech Wilczek. Finalnie w pierwszych trzech kwadransach goli kibice nie ujrzeli.
Już na starcie drugiej połowy KS mógł prowadzić, lecz na przeszkodzie stanęło "aluminium" bramki przyjezdnych. Później przebić "mur" próbowali m.in. Mieczysław Sikora i Wojciech Małyjurek - bezskutecznie. W 70. minucie to jednak drużyna z Bestwiny objęła prowadzenie, a fantastycznym strzałem z rzutu wolnego popisał się Patryk Wentland. Beniaminek miał utrudnione zadanie, aby odmienić losy meczu, gdyż 5 minut później Paweł Góra ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Finalnie niespodzianka stała się faktem - LKS Bestwina jako pierwsza ekipa znalazła patent na pokonanie KS-u.
KS Międzyrzecze – LKS Bestwina 0:1
LKS Bestwina: Kudrys - D.Gacek, Wentland, Miroski, Kacprzak, Adamowicz ('85 Riva), Kosmaty, Droździk, Motyka, Patroń, Wilczek.
KS Bestwinka podejmował u siebie LKS Zamek Grodziec Śląski i po serii trzech porażek z rzędu zdobył 1 punkt za remis 1:1, a bramkę na wagę tegoż remisu zdobył Patryk Fluder.
Od 7 minuty gospodarze przegrywali 0:1 po dobrze wykonanym rzucie rożnym przez przyjezdnych. W 19 minucie zagotowało się pod bramką gości, trudno było policzyć ile razy piłka dążyła w stronę siatki i ile razy bramkarz lub obrońcy ją wybijali, ostatecznie udało się ją wpakować do bramki Patrykowi Fluderowi. Pierwsza połowa zakończyła się remisem.
Po przerwie gospodarze rzucili się do ataku, ale jedna z pierwszych sytuacji podbramkowych zakończyła się czerwoną kartką dla zawodnika gospodarzy, moim zdaniem niesłuszną i dwoma żółtymi dla zawodników gości, moim zdaniem również jedna z nich była niesłuszna, bo powinna być czerwona. Niestety, z VAR-u nie można było skorzystać.
W drugiej połowie nie padła żadna bramka, chociaż okazje do ich zdobycia mieli zarówno goście, jak i gospodarze, ale, zwłaszcza gospodarze, grzeszyli nieskutecznością.
KS Bestwinka - LKS Zamek Grodziec Śląski 1:1
LKS Kaniów grał w niedzielę na wyjeździe z GLKS II Wilkowice i musiał uznać wyższość gospodarzy ulegając im 0:3.
Po 6 kolejkach LKS Kaniów jest na miejscu 6 z dorobkiem 10 punktów, KS Bestwinka jest 10 – 7 punktów.
Do góry