Wojciech Rogala po raz pierwszy poprowadził zespół LKS-u Bestwina po zmianie na ławce szkoleniowej. Na start przyszło zmierzyć się jego drużynie z jedną z najgroźniejszych ekip w Lidze Okręgowej Bielsko-Tyskiej, Iskrą Rybarzowice.- LKS zaskoczył nas szczególnie na początku drugiej połowy. Przejął inicjatywę i zdobył bramkę kontaktową. Przetrwaliśmy jednak ten trudniejszy moment. Uważam też, że rywal na pewno nie zasługuje na miejsce, które obecnie zajmuje - przyznaje Daniel Kasprzycki, trener Iskry Rybarzowice.
Spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy, którzy już w pierwszych minutach stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji. Najlepszą z nich mieli w 4. minucie, gdy do rzutu karnego podszedł Mateusz Fiedor. Zawodnik Iskry nie wykorzystał jednak jedenastki, posyłając piłkę obok bramki. Niewykorzystana szansa nie wybiła miejscowych z rytmu. W 23. minucie Fiedor zrehabilitował się, skutecznie finalizując głową dośrodkowanie Szymona Jastrzębskiego. Chwilę później było już 2:0. Jakub Caputa złamał akcję do środka i mocnym uderzeniem przy bliższym słupku pod poprzeczkę pokonał bramkarza LKS-u.
Po zmianie stron goście pokazali jednak zupełnie inne oblicze. Już w 50. minucie Marcin Michalak wykorzystał kontratak i zdobył bramkę kontaktową. LKS ruszył do odrabiania strat, a przed szansą na wyrównanie stawali m.in. Michalak, który dwukrotnie próbował zaskoczyć Richarda Zajaca oraz Wojciech Wilczek. Bramkarz Iskry stanął jednak na wysokości zadania, nie pozwalając rywalom na doprowadzenie do remisu.
Niewykorzystane okazje zemściły się na przyjezdnych w ostatnim kwadransie. W 75. minucie Fiedor popisał się efektownym uderzeniem z woleja z około 17 metrów, przywracając gospodarzom dwubramkową przewagę. 3. minuty później Jakub Pilch wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Capucie, a w 80. minucie Pilch po raz drugi wpisał się na listę strzelców, tym razem po podaniu Caputy. Wynik spotkania ustalił w 85. minucie sam asystent, który indywidualną akcją rozmontował defensywę LKS-u, minął kilku rywali, położył bramkarza i skierował piłkę do siatki.
Dla Wojciecha Rogali, który przejął zespół LKS-u, debiut zakończył się wysoką porażką, ale szkoleniowiec nie zamierzał sprowadzać oceny spotkania wyłącznie do wyniku. - Początek drugiej połowy pokazał, jaki zespół chcielibyśmy oglądać w każdym meczu. Chłopaki udowodnili, że potrafią grać w piłkę, choć uczciwie trzeba przyznać, że Iskra była lepszą drużyną i dysponuje dużą jakością w ofensywie. Mimo porażki ten mecz mocno napawa optymizmem. Zawodnicy szybko przyswoili sobie to, nad czym chcemy pracować, ale potrzebujemy jeszcze czasu - podkreślił sam zainteresowany.
Iskra Rybarzowice - LKS Bestwina 6:1
LKS Bestwina: Kopeć – Głąbek, Markiel, Riva, Smalcerz (46’ Wójtowicz), Gala, Droździk, Wentland (80’ Kraus), Grabski (85’ Bomba), Michalak (80’ Dziugan), Wilczek (75’ Gąsiorek)