Marcin Stefanowicz nie jest już trenerem LKS-u Bestwina. Szkoleniowiec poprowadził zespół po raz ostatni w sobotnim spotkaniu z JUW-e Jaroszowice, przegranym przez gospodarzy 0:1.- Goście mieli więcej sytuacji. My również mieliśmy dobre fragmenty, ale było ich mniej. Jedna bramka zadecydowała. Nie można odmówić nam zaangażowania i charakteru, ale po raz kolejny kończymy bez punktów - mówi Marcin Stefanowicz po meczu.
O losach spotkania rozstrzygnęła 69. minuta. Po zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Migdał, który zapewnił JUW-e zwycięstwo. Goście mieli więcej okazji do zdobycia bramki, a dwukrotnie przed jej utratą LKS ratował Kajetan Kopeć. Gospodarze nie zdołali odpowiedzieć i po raz kolejny musieli pogodzić się z porażką.
Niedługo po spotkaniu klub poinformował o zakończeniu współpracy z dotychczasowym szkoleniowcem.
- Wynik sportowy nie jest taki, jakiego oczekiwaliśmy. To nie jest łatwe. Dużo rzeczy udało się zbudować i jest mi najzwyczajniej w świecie przykro, że nie poszło to w parze z wynikami - przyznał Stefanowicz.
LKS Bestwina podziękował trenerowi za wkład i zaangażowanie w rozwój klubu, życząc mu powodzenia na dalszej ścieżce zawodowej. Stefanowicz funkcję tę pełnił od grudnia 2024.