Ekipa z Bestwinki przyzwyczaiła kibiców do goli na swoich meczach. Tymczasem w starciu z GTS-em Bojszowy odnotowano bezbramkowy remis. - Będziemy szanować ten punkt, bo nie był to nasz dobry mecz. Weszliśmy w spotkanie ze sporym animuszem, tworzyliśmy zagrożenie, ale później coś się zacięło. Nie było to ciekawe widowisko dla oka kibica - przyznaje Marcin Sztorc, trener KS-u.
Początek spotkania dawał nadzieję na ciekawsze widowisko.
Grzegorz Sztorc próbował zaskoczyć rywali efektowną przewrotką, a swoich szans szukał również
Jakub Przewoźnik. Z czasem gra się jednak wyrównała, a na boisku brakowało klarownych sytuacji. Zagrożenie pod obiema bramkami pojawiało się przede wszystkim po stałych fragmentach gry.
Po zmianie stron GTS Bojszowy był bliski objęcia prowadzenia. W 60. minucie piłka po uderzeniu gości zatrzymała się na słupku. KS odpowiedział przede wszystkim jedną konkretną próbą. G. Sztorc oddał strzał z woleja, ale jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońcę. W 70. minucie sytuacja gości skomplikowała się jeszcze bardziej.
Kamil Kucharczyk obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, przez co KS musiał kończyć spotkanie w osłabieniu. Po tym zdarzeniu gospodarzom udało się jednak oddalić zagrożenie ze strony GTS-u. Ekipa z Bestwinki szukała swoich okazji w kontratakach, lecz nie przełożyło się to na konkretne sytuacje bramkowe i stan 0:0 utrzymał się do ostatniego gwizdka arbitra.
GTS Bojszowy- KS Bestwinka 0:0KS Bestwinka: Chmielniak - Miroski, Kucharczyk, Tomala, Kołodziej (88’ Łuszczak), Kowalski (46’ Adamczyk), Kosmaty, Lisewski (78’ Francuz), Przewoźnik, Willmann (58’ Fluder), G. Sztorc (80’ Wydmański)