Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

Deszcz nie zatrzymał piłkarskich emocji. Leśny Klub Sportowy triumfował w kaniowskim Turnieju Dzikich Drużyn

26. 07. 18
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 48
Miało być upalnie, a skończyło się... deszczowo. Organizatorzy Turnieju Dzikich Drużyn byli przygotowani na prawdziwy żar lejący się z nieba. Zarząd LKS Przełom Kaniów, przy wsparciu druhów z OSP Kaniów, ustawił nawet na środku boiska basen z wodą, który miał przynieść ochłodę zawodnikom i kibicom. Pogoda postanowiła jednak napisać własny scenariusz. Zamiast palącego słońca nad boiskiem zawisły ciężkie chmury, z których raz po raz spływały strugi deszczu. Na szczęście kapryśna aura nie była w stanie ostudzić piłkarskich emocji. Turniej przebiegał zgodnie z planem i został szczęśliwie doprowadzony do końca.
Zainteresowanie zawodami po raz kolejny przerosło oczekiwania organizatorów. Regulamin przewidywał udział maksymalnie 12 drużyn, a zgłoszeń napłynęło jeszcze więcej. Ostatecznie, po wycofaniu się tuż przed rozpoczęciem Energy Team, do rywalizacji przystąpiło 11 zespołów: Piwkorze, Young Power, Oldboje Przełom Kaniów, Inny Zespół, Oldboys Wapienica, Leśny Klub Sportowy, Białe Bociany, FC Filarowa, Camele Niebiescy, FC Bez Kondycji oraz FC Best. Już same nazwy drużyn zapowiadały, że będzie to turniej pełen dobrej zabawy, ale na boisku nikt nie zamierzał odpuszczać. Zdjęcia TUTAJ
Nad sprawnym przebiegiem całej imprezy czuwał Mariusz Cupriak, który z dużym zaangażowaniem prowadził wydarzenie. W organizacji wspierali go prezes LKS Przełom Kaniów Dariusz Jaranowski oraz członkowie zarządu klubu, dbając o to, aby wszystko przebiegało zgodnie z planem.
Niełatwe zadanie mieli także sędziowie – Wojciech Szczurek i Adam Szczepański. Mimo ambitnej walki i kilku spornych sytuacji zawody przebiegały w bardzo dobrej atmosferze. Fair play nie było jedynie hasłem zapisanym w regulaminie, ale zasadą, której uczestnicy wiernie przestrzegali.

Po losowaniu rozpoczęły się mecze eliminacyjne. Szybko okazało się, że poziom rywalizacji jest niezwykle wyrównany. Większość piętnastominutowych spotkań kończyła się remisami, a o awansach i końcowych miejscach decydowały rzuty karne. Dla jednych były one drogą do sukcesu, dla innych źródłem ogromnych emocji i rozczarowania. Niektóre serie trwały wyjątkowo długo, ponieważ piłka uparcie nie chciała znaleźć drogi do siatki lub znakomicie spisywali się bramkarze.
Pojedynek o trzecie miejsce pomiędzy Oldboys Wapienica a Innym Zespołem zakończył się remisem 1:1. W serii rzutów karnych więcej zimnej krwi zachowali zawodnicy Innego Zespołu, zwyciężając 2:0 i sięgając po najniższy stopień podium.
Finał dostarczył kibicom jeszcze większych emocji. Naprzeciw siebie stanęły drużyny Leśnego Klubu Sportowego i Young Power. Regulaminowy czas gry ponownie nie przyniósł rozstrzygnięcia – padł remis 1:1. O wszystkim zdecydowały rzuty karne, w których prawdziwy koncert gry dał bramkarz Leśnego Klubu Sportowego Arron Dillon. To właśnie jego znakomite interwencje przesądziły o końcowym triumfie drużyny.
Co ciekawe, po przeciwnej stronie boiska występował najlepszy strzelec turnieju – Jakub Caputa z Young Power. Tym razem jednak nawet jego skuteczność okazała się niewystarczająca. Piłka nożna po raz kolejny pokazała, że o sukcesie decyduje cały zespół, a nie tylko indywidualności.
Zwycięski Leśny Klub Sportowy wystąpił w składzie: Arron Dillon, Konrad Fejdyk, Jakub Kowalik, Dawid Kowalczyk, Kamil Kowalczyk, Jan Jelonek, Rafał Matlak, Marcin Tyrski, Tomasz Stanisławski oraz Kamil Kubiszewski.
Klasyfikacja końcowa
1. Leśny Klub Sportowy
2. Young Power
3. Inny Zespół
4. Oldboys Wapienica
5. Białe Bociany
6. Oldboje Przełom Kaniów
7. Piwkorze
8. FC Filarowa
9. FC Best
10. FC Bez Kondycji
11. Camele Niebiescy
Tegoroczny Turniej Dzikich Drużyn po raz kolejny pokazał, że w Kaniowie nie brakuje ludzi kochających futbol. Nieważne, czy świeci słońce, czy nad boiskiem zbierają się deszczowe chmury – najważniejsze są sportowe emocje, dobra atmosfera i wspólna zabawa. A tych nie zabrakło ani przez chwilę. Organizatorzy zasłużyli na słowa uznania za doskonałe przygotowanie imprezy, a zawodnicy za stworzenie widowiska, które z pewnością na długo pozostanie w pamięci kibiców.
O doskonałą atmosferę oraz regenerację zawodników zadbali Agnieszka Tomaszek, Dominika Wojewódka i Amadeusz Tomaszek, którzy troszczyli się o posiłki i odpowiednie nawodnienie uczestników.

Do góry