Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

Historyczny wynik, ale nie sufit - KS Bestwinka

26. 06. 29
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 46
Jeszcze przed startem sezonu nie brakowało opinii, że ich przygoda z Ligą Okręgową Bielsko-Tyską potrwa zaledwie rok. Zespół z Bestwinki nie tylko rozwiał wszelkie wątpliwości, ale zakończył rozgrywki na historycznym, 8. miejscu.
Dla KS-u Bestwinka sezon 2025/2026 był pierwszym po awansie do Ligi Okręgowej Bielsko-Tyskiej. Zespół zakończył rozgrywki z dorobkiem 41 punktów, notując 11 zwycięstw, 8 remisów i 11 porażek. Bilans bramkowy 62:52 oraz ósma lokata to wynik, który budzi zadowolenie. Co ciekawe, po rundzie jesiennej sytuacja zespołu nie wyglądała aż tak komfortowo. Drużyna z Bestwinki zimowała w dolnych rejonach tabeli, jednak w klubie zachowano spokój i nie zdecydowano się na nerwowe ruchy kadrowe.
- Jest zadowolenie. Przypomnę czasy, gdy awansowaliśmy i nie brakowało głosów, że nasza przygoda z okręgówką potrwa tylko rok. Dwa mecze zostawiły jednak rysę na szkle - porażka w derbach z LKS-em Bestwina i przegrana z Podbeskidziem III w ostatniej kolejce. Mimo tego osiągnęliśmy historyczne miejsce dla naszego klubu. Gdy wrócę pamięcią do końcówki pierwszej rundy, kiedy byliśmy w dolnych rejonach tabeli, nie było paniki. Nie wzmacnialiśmy się na siłę, postawiliśmy na zawodników, z którymi zaczęliśmy sezon i to popłaciło - podsumowuje trener KS-u Bestwinka, Marcin Sztorc.

Szkoleniowiec nie ukrywa, że na sukces zapracował cały zespół, choć kilku zawodników zasłużyło na szczególne wyróżnienie. - 45-letni napastnik, który strzela 19 bramek, to naprawdę świetny rezultat. Mowa oczywiście o Grześku Sztorcu. Trzeba również pochwalić naszego bramkarza Dominika Chmielniaka. Ogromną rolę odegrali także doświadczeni zawodnicy, tacy jak Adrian Miroski, Maciej Kosmaty, Wojciech Lisewski, którzy wnosili wiele do szatni. Z kolei Jakub Przewoźnik dodał drużynie świeżości. Tak naprawdę każdy zawodnik dołożył swoją cegiełkę, podobnie jak zarząd i pani gospodarz - zaznacza trener.
W Bestwince nie zamierzają jednak spoczywać na laurach. W klubie doskonale zdają sobie sprawę, że drugi sezon po awansie często okazuje się znacznie trudniejszy niż pierwszy. - Nie osiągnęliśmy jeszcze swojego sufitu, jeśli chodzi o wynik i miejsce w tabeli, ale z drugiej strony trzeba zachować czujność i pokorę. Drugi rok dla beniaminka zawsze jest trudniejszy. Chcemy dokonać jednego lub dwóch solidnych wzmocnień, które dodadzą nam nowej energii. Już pracujemy nad tym, aby się udało. Liczymy również na naszych juniorów - kończy Marcin Sztorc.
Źródło: www.sportowebeskidy.pl

Do góry