Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

Leon Karol Habsburg - w służbie C. i K. Monarchii i Rzeczypospolitej Polskiej

26. 04. 29
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 23
681587826 122133900309063736 8364749677699509380 n682775479 26831088226521638 4457977072087467123 n684165238 26831087123188415 8017036756618680601 n684691353 122133900219063736 2548929040056427238 n683967165 26831082936522167 480572681184226877 n683961803 26831083583188769 1490284577790687331 nPrezentacja drugiego zeszytu historycznego TMZB - spotkanie rocznicowe w Urzędzie Gminy.
W roku 1826 z inicjatywy Karola Ludwika Habsburga zakończono budowę bestwińskiego pałacu zwanego powszechnie zamkiem. Upływa zatem 200 lat od momentu, gdy ten piękny, późnoklasycystyczny obiekt wpisał się – już nierozerwalnie – w nasz lokalny krajobraz. W latach 1933-1939 pałac obrał sobie na miejsce stałego zamieszkania arcyksiążę Leon Karol Habsburg, syn właściciela dóbr żywieckich Karola Stefana. Wraz z małżonką, teściową i dziećmi spędził w Bestwinie sześć lat, po czym 28.04.1939 r. zmarł na gruźlicę i został pochowany na cmentarzu parafialnym. Temu niezwykłemu człowiekowi w opracowaniach historycznych nigdy nie poświęcano tyle miejsca co jego braciom, w szczególności Karolowi Olbrachtowi i Wilhelmowi – a szkoda, bo życiowa droga Leona Karola Habsburga to przede wszystkim droga służby, to historia człowieka, który nad wszystko ukochał honor, odwagę i wierność obu ojczyznom – Monarchii Austro-Węgierskiej a później odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej.
Wątki kariery wojskowej Leona Karola rozwija zatem najnowszy zeszyt historyczny Towarzystwa Miłośników Ziemi Bestwińskiej (pierwszy, autorstwa Kamila Puczki poświęcono proboszczowi z Bestwiny, ks. Józefowi Rączce). Na podstawie dostępnych źródeł, w szczególności materiałów z prasy austriackiej, polskiej, publikacji książkowych i fotografii pochodzących ze zbiorów kolekcjonerów takich jak Ireneusz Senecki i Piotr Szczepaniak, a także blisko związanej z Habsburgami pani Barbary Romer-Kukulskej powstał zeszyt opracowany przez członka TMZB i pracownika Referatu Sportu i Promocji Urzędu Gminy, Sławomira Lewczaka.

Edukacja młodego arcyksięcia, urodzonego w 1893 roku w Puli (dziś Chorwacja), była daleka od powszechnych wyobrażeń o beztroskim życiu arystokracji. Pod czujnym okiem ojca, admirała floty arcyksięcia Karola Stefana, nauczycieli takich jak Nelly Ryan, oraz kapitana Krzysztofa Ślusarza, dzieci Karola Stefana Habsburga poddawane były rygorystycznemu planowi dnia, zaczynającemu się już o 6 rano. Leon Karol już od najmłodszych lat przygotowywany był do trudów służby – czas wolny ograniczano do minimum, a wakacje letnie poświęcano na doskonalenie języków obcych. Militarna ścieżka Leona Karola wiodła m.in. przez prestiżową Terezjańską Akademię Wojskową w Wiener Neustadt, którą ukończył w 1915 roku w stopniu podporucznika. Podczas I wojny światowej służył w 3. Galicyjskim Pułku Ułanów, gdzie na froncie wschodnim przeszedł chrzest bojowy. Zgodnie z życzeniem ojca nie korzystał z żadnych przywilejów, dzieląc trudy frontowe ze zwykłymi żołnierzami. 
Przełomem był rok 1919, kiedy to Leon Karol przyjął obywatelstwo polskie i wstąpił do Wojska Polskiego. Jako rotmistrz 11. Pułku Ułanów Legionowych wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Wykazał się wówczas niezwykłym męstwem, szczególnie podczas walk pod Mikołajowem, gdzie osobiście prowadził szarże na linie wroga. Dwukrotnie był ranny.  Za swoją odwagę został zgłoszony do odznaczenia Krzyżem Walecznych. Służbę zakończył w 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich, odchodząc do rezerwy w wieku zaledwie 31 lat z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Podczas pobytu w Bestwinie o wojsku i obronności nie zapomniał, śledząc doniesienia z frontu wojny domowej w Hiszpanii oraz wspierając sport i organizacje proobronne – Ochotniczą Straż Pożarną i „Sokoła”. Broni używał jednak już tylko na polowaniach.
Prezentacja zeszytu w dniu 28.04.2026. (rocznica śmierci arcyksięcia) została poszerzona o wiele innych wątków, w tym historię rodziny Montjoye et de la Roche – rodu małżonki arcyksięcia Marii Klotyldy, postać inżyniera Rudolfa Niemczyka, który nie tylko nadzorował remont pałacu, ale także poślubił wychowawczynię dzieci arcyksięcia, Małgorzatę, losy potomków rodziny, architekturę zamku oraz o szersze tło historyczne poczynając od Alberta Sasko-Cieszyńskiego. Całość odbyła się w sali sesyjnej Urzędu Gminy – dawnym salonie rodziny arcyksiążęcej. Gości przywitali wójt gminy Bestwina Grzegorz Boboń i przewodnicząca Towarzystwa Miłośników Ziemi Bestwińskiej Teresa Lewczak. 
W wydarzeniu uczestniczyło oprócz wyżej wymienionych wiele osób żywo zainteresowanych postacią Leona Habsburga – w tym wicestarosta bielski Bartłomiej Fajfer, zastępca wójta Mariusz Szlosarczyk, przewodniczący Rady Gminy Bestwina Jerzy Stanclik z radnymi Magdaleną Wizner, Małgorzatą Łukoś, Stanisławem Nyczem, Marcinem Gacem, Jerzym Borutką i Ireneuszem Stanclikiem, honorowa obywatelka gminy Bestwina Danuta Kubik, były wójt Anatol Faruga, ksiądz proboszcz z Bestwiny Cezary Dulka, pani Barbara Romer-Kukulska (wnuczka przyjaciela Leona Habsburga Rodryga Romera) z mężem Jackiem Kukulskim, historyk z Żywca dr Piotr Szczepaniak, poeta i satyryk z Rudzicy Juliusz Wątroba, redaktor Gościa Niedzielnego Alina Świeży-Sobel, zastępca dyrektora GOK Grzegorz Gawęda, dyrektor GBP Marzena Kozak, przewodniczący stowarzyszenia „Z Sercem na Dłoni” Jerzy Zużałek, kierownik Referatu Sportu i Promocji Piotr Kine, członkowie Towarzystwa Przyjaciół Czechowic-Dziedzic i Towarzystwa Miłośników Ziemi Bestwińskiej. 
Po części zasadniczej był czas na pytania i wspomnienia związane z Habsburgami, w szczególności dotyczące kontaktów po II wojnie światowej. Pamiętamy zwłaszcza wizytę potomków córki arcyksięcia Mechtyldy mającą miejsce w 2014 r.  W 2020 r. zmarł ostatni syn Leona Karola, arcyksiążę Leon Stefan, który do Bestwiny wielokrotnie przesyłał listy i życzenia pisane piękną polszczyzną. 
Autor składa serdecznie podziękowanie wszystkim osobom, które przyczyniły się do powstania zeszytu i do organizacji spotkania, a także przybyłym Gościom.
Publikację można nabyć w Muzeum Regionalnym im. ks. Z. Bubaka w Bestwinie, w cenie 30 zł.

Do góry