Zwroty akcji, czerwone kartki, poprzeczki, rzut karny trafiony, rzut karny obroniony - w dzisiejszym meczu Rotuza z KS-em Bestwinka było wszystko, co w futbolu najlepsze. Na końcu z wygranej cieszyli się goście. Spotkanie rozkręcało się powoli. Pierwszą groźniejszą próbę odnotował Rotuz. W 8. minucie akcję przeprowadził Mateusz Wiśniowski, dograł do Kacpra Wiznera, lecz ten został skutecznie zatrzymany przez bramkarza KS-u, Dominika Chmielniaka. Większą skutecznością na wstępie spotkania wykazali się gości, którzy w 15. minucie objęli prowadzenie. Niepilnowany
Kamil Kucharczyk przytomnie zamknął dośrodkowanie z rzutu rożnego.
Po straconej bramce Rotuz nie rzucił wszystkiego i nie ruszył do odrabiania strat. Pojedyncze próby w ofensywie były brutalnie neutralizowane przez dobrze zorganizowany zespół KS-u, który nie ograniczał się do zadań w defensywie. W 27. minucie Klaudiusz Willmann trafił w poprzeczkę, a tuż przed przerwą goście dołożyli kolejną bramkę.
Grzegorz Sztorc otrzymał “prezent” od defensywy Rotuza. Doświadczony napastnik nie zwykł marnować takie okazje i pokonał Filipa Nowaka w sytuacji sam na sam.
Prawdziwą kulminacją emocji była jednak druga część, a konkretniej ostatnie 20. kilka minut. W 67. minucie Konrad Dzida wywalczył rzut karny, dla gospodarzy, a czerwoną kartkę ujrzał Kucharczyk. Z 11. metrów nie pomylił się Damian Nowak. 120 sekund było już 2:2, gdy Dzida skorzystał na dograniu z prawej strony od Daniela Ferugi.
Czytaj więcej