Już dziś pracuje w nim 120 osób, działają firmy z Niemiec i Włoch. Tymczasem wydłużenie pasa startowego, budowa kolejnych hal i powstanie centrum transferu
technologii, w którym będą prototypownia oraz pracownie wzornictwa i designu, to tylko niektóre przedsięwzięcia, które mają być zrealizowane w niedalekiej przyszłości. - Uporaliśmy się z podstawowym problemem: cztery hale o powierzchni 10 tysięcy metrów kwadratowych zostały w całości zagospodarowane - przyznaje Bogusław Holeksa z Bielskiego Parku Technologicznego Lotnictwa,
Przedsiębiorczości i Innowacji. - Teraz zastanawiamy się, co zrobić, by powstały kolejne obiekty, ale tu ważne jest to, jaki charakter będzie miało lotnisko - nie ukrywa. Obecnie pas startowy lotniska w Kaniowie to jedyne w Beskidach asfaltowe lądowisko. Liczy 700 metrów długości i pozwala na lądowanie i start awionetek. Gdyby jednak pas miał 1,6 km długości, to w Kaniowie mogłyby lądować czarterowe samoloty 60-70-osobowe. Takie rozwiązanie to według przedstawiciela BPTLPiI warunek rozwoju subregionu południowego.