Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

Puchar Polski nie dla LKS Bestwina

18. 12. 01
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 201
Mimo iż sercem byliśmy z zawodnikami LKS Bestwina mało kto wierzył, że w starciu z III-ligowym Rekordem Bielsko-Biała o zdobycie Pucharu Polski na szczeblu podokręgu bielskiego nasza drużyna osiągnie zwycięstwo. I niespodzianki nie było ….
W sobotę, 1 grudnia, na stadionie w Wilamowicach stanęły naprzeciwko siebie jedenastki LKS Bestwina i Rekordu Bielsko-Biała.
www.sportowebeskidy.pl tak opisują ten pojedynek: „Jak można było się spodziewać w pucharowym finale rozegranym w trudnych warunkach lepiej radzili sobie piłkarze Rekordu, którzy już w początkowym kwadransie za sprawą Dawida Ogrockiego i Marcina Wróbla poważnie niepokoili Mateusza Kudrysa, przy czym po drugiej stronie boiska co najmniej równie dobrą sposobność na strzelenie gola miał Michał Gacek. W 19. minucie to jednak faworyzowany III-ligowiec dopiął swego. Strzał Wróbla z dystansu z pozoru groźny nie był, ale piłka skozłowała tak niefortunnie, że golkipera LKS-u zupełnie zaskoczyła. Podopieczni Sławomira Szymali mogli odpowiedzieć w 21. minucie, lecz uderzenie Szymona Skęczka nieznacznie poszybowało ponad bramką. Kiedy w 26. minucie ekipie Rekordu przyszło wykonywać „11” po zagraniu ręką Gacka, co skrzętnie zresztą wykorzystał Szymon Szymański, emocje w finałowej batalii de facto się skończyły. Wprawdzie w 32. minucie Szymon Święs „zatrudnił” Krzysztofa Żerdka, a honorowy gol dla aktywnych w ofensywie bestwinian zdawał się przesądzony, to jeszcze przed pauzą zdobycz fetowali „biało-zieloni”. W 36. minucie tym razem Damian Hilbrycht stanął „oko w oko” z Kudrysem przy rzucie karnym podyktowanym za przewinienie Adriana Miroskiego, lokując futbolówkę w „prostokącie”.

Nikt nie miał złudzeń do kogo trafi pucharowe trofeum, tym bardziej, że po przerwie Rekord tempa zwalniać nie zamierzał. W 50. minucie zespołową akcję sfinalizował efektownie Marek Sobik. Ekipę z Bestwiny dobił w 62. minucie skuteczną próbą z dalszej odległości Szymański, obsłużony przytomnie przez wprowadzonego kilka chwil wcześniej na murawę Kamila Żołnę. Wynik 5:0 w pełni ukontentował bielszczan, którzy tempa w końcowym fragmencie spotkania nadmiernie nie forsowali. A że bestwiński zespół z sił wyraźnie opadł i nie wykazywał się animuszem w akcjach zaczepnych, to ostatni tego dnia gwizdek nastąpił bez jakiegokolwiek ładunku emocjonalnego.”
LKS Bestwina – BTS Rekord Bielsko-Biała 0:5
LKS Bestwina: Kudrys – Duś, Gacek, Gołąb, Miroski (46' Móll), Makowski, Wentland, Włoszek (82' Kucharczyk), Droździk, Święs (82' Wójtowicz), Skęczek (39' Kozieł).

Do góry