Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

Żwawy i rześki 70 latek z Bestwiny

17. 12. 09
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 1543

W piątek, 8 grudnia przed Domem Sportowca w Bestwinie zaroiło się od samochodów, a sala na pierwszym jego piętrze wypełniła się do ostatniego miejsca. Wyjątkowo uroczysty i rodzinny zarazem charakter miał jubileusz 70-lecia LKS Bestwina. W obecności władz samorządowych powiatu bielskiego i gminy, a także kierownictwa Śląskiego Wojewódzkiego Zrzeszenia LZS i Śląskiego Związku Piłki Nożnej oraz Beskidzkiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej w bestwińskim Domu Sportowca spotkali się zawodnicy i działacze kilku pokoleń tworzących historię klubu. Zdjęcia TUTAJ
Po krótkim rysie historycznym, w którym prowadzący spotkanie Tadeusz Paluch, sięgnął nawet do 1912 roku, bo już 105 lat temu w Bestwinie powstało TowarzystwoSportowe Sokół, a następnie przedstawił dzieje założonego w 1947 roku LKS Bestwina, przyszła kolej na wystąpienie obecnego prezesa. Tomasz Miroski, kontynuując drogę, którą 70 lat temu wyznaczył pierwszy prezes Władysław Wilczek, a także kolejni sternicy klubu, mógł z dumą mówić o tym, że po awansie w 1964 roku do klasy A oraz promocji w 1988 roku do klasy terenowej, dzisiaj nazywanej okręgową, czas najwyższy na kolejny szczebel. Zajmująca drugie miejsce w tabeli rozgrywek AP-Sport Beskidzka Klasa Okręgowa drużyna Sławomira Szymali wyraźnie rozbudziła nadzieje bestwińskich kibiców, którzy są zakochani w piłce nożnej.

Można to było zobaczyć w reakcjach podczas projekcji zdjęć prezentowanych przez kronikarza klubu Bartosza Stasickiego (prezentacja do pobrania i zobaczenia na własnym komputerze ---> TUTAJ). Upamiętnił on wiele pokoleń bestwińskich zawodników, trenerów i działaczy. Wśród nich był świętej pamięci Ryszard Kraus. 4-krotny reprezentanta Polski i mający 113 występów w ekstraklasie w barwach GKS Jastrzębie oraz Górnika Zabrze napastnik, zaczynał bowiem i kończył karierę w bestwińskiej drużynie. Reprezentantem Polski był także Wojciech Łysoń, który mistrzowskie tytuły wywalczył w futsalu i na parkiecie właśnie grał z orzełkiem na piersiach. Szczególne ożywienie wywołało przypomnienie meczu Polska – Rumunia juniorów 16-letnich z 2001 roku, kiedy to na bestwińskim boisku, oddanym do użytku w 1957 roku, a więc również jubileuszowym, biało-czerwoni z Łukaszem Fabiańskim w bramce wygrali 5:1.
A na zakończenie części oficjalnej Tadeusz Paluch „rozbierając” nazwę Bestwina na sylaby zauważył, że Best po angielsku znaczy najlepszy, a win to wygrać i w ten sposób zgrabnie spuentował część klubową zapraszając jednocześnie do składania życzeń jubilatowi. Do gratulacji i podziękowań na ręce prezesa Tomasza Miroskiego pamiątkowy grawerton Śląskiego Związku Piłki Nożnej dołączył także wiceprezes Czesław Biskup, który następnie, występując jako prezes Beskidzkiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej wspólnie z jego przewodniczącym Wydziału Gier Januszem Mędrzakiem, przekazali jubilatowi okazjonalny puchar.
Również przedstawiciele sąsiadujących klubów na czele z rywalem zza między i liderem okręgówki, w której grają bestwinianie, czyli MRKS Czechowice-Dziedzice oraz nieznacznie niżej w tej chwili notowanym Pasjonatem Dankowice, a także próbującym dogonić jubilata i wygrać rywalizację w klasie A KS Bestwinka, złożyli życzenia i prezenty. Aż wreszcie rozbrzmiało chóralne „sto lat”, po którym rozpoczęły się rozmowy o dawnych i mniej historycznych czasach, a także planowanie przyszłości, w którą prezes Tomasz Miroski spogląda z optymizmem.
Więcej zdjęć można oglądać tutaj.
Tekst i zdjęcia: http://www.slzpn.katowice.pl

 
Do góry