W centrum Bestwiny, na przejściu dla pieszych przy ulicy Krakowskiej, pieszym i kierowcom grozi niebezpieczeństwo!
Przynajmniej od poniedziałkowego poranka sygnalizacja świetlna, zamiast chronić uczestników ruchu, to utrudnia im życie, a co gorsza naraża na szwank ich zdrowie, a nawet życie. Kierowcy, dojeżdżając do pasów, widzą ciągle włączone żółte światło. Jedni zatrzymują się i w „nieskończoność” oczekują na zmianę światła, co powoduje zatory, a inni dodają gazu, by - w swoim przekonaniu - zdążyć przed zmianą „żółtego” na „czerwone”.
Awaria świateł jest przyczyną wielu niebezpiecznych sytuacji i denerwuje kierowców, którzy raz po raz używają klaksonu.
Wójt Bestwiny Artur Beniowski jest obecnie na urlopie. Jak mówi, nie dotarła do niego informacja o awarii świateł w centrum gminy.
We wtorek postaramy się ustalić, dlaczego awaria świateł nie została usunięta, a przynajmniej, kto odpowiada za to, że chociaż nie wyłączono sygnalizacji.
Źródło: www.beskidzka24.pl