W miniony poniedziałek na zaproszenie od pana Jana Ślosarczyka gościłem w pasiece „Pod Lipą” w Bestwince na ulicy Akacjowej u pana Leona Kóski.Było to niezmiernie miło spędzone popołudnie a gospodarz i Jan Ślosarczyk prześcigali się w opowiadaniu anegdot i wspomnień związanych z pszczołami, pasiekami i tym wszystkim co związane jest z hodowlą pszczół, a zwłaszcza apiterapią.
Leon Kóska zademonstrował domek do apiterapii, tyle co wzniesiony, pokazał swoją pasiekę i pola wokół niej. Od razu przypomniały mi się szkolne czasy i pierwsza księga poematu „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza, gdzie poeta pisał „Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała. Gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała…”, ponieważ wokół pasieki zasiana jest gryka, rzadko spotykana u nas miododajna roślina, której


aromatyczne kwiaty kuszą wiele pszczół, zawiera sporo łatwo przyswajalnego białka, błonnika roślinnego, węglowodanów, rzadkich aminokwasów (lizyny i tryptofanu), a także rutyny, która jest przeciwutleniaczem i rozszerza naczynia krwionośne. Uchodzi za prawdziwą bombę magnezową i krzemową, dzięki czemu zapobiega zawałom serca, wylewom krwi, zaburzeniom koncentracji, zawrotom głowy czy wypadaniu włosów. Ponieważ gryka nie zawiera glutenu, mogą ją jadać ludzie chorzy na celiakię. Natomiast liście gryki wykorzystywane są w leczeniu żylaków, hemoroidów, nadciśnienia tętniczego czy krwawień z przewodu pokarmowego oraz nosa.