Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

Jak humanitarnie sprzedawać i kupować karpie?

19. 12. 15
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 860
Jeden z czytelników www.gminabestwina.info napisał do mnie w sprawie sprzedaży / kupowania karpi: „Przypadkowo zobaczyłem happening na temat „żywy karp a Święta”. Dreszcze przechodzą słuchając, jak w społeczeństwie mała jest wiedza odnośnie transportu żywych karpi, jaką przechodzą one męczarnię zanim trafią na stół. Są przepisy o warunkach przechowywania, transportu, uśmiercania karpi. Prawo, które chroni karpia nie jest przestrzegane ze względu właśnie na znikomą wiedzę. Nie chodzi mi tylko o karpia, ale o każdą rybę. Panie adminie, gmina Bestwina ma przecież w herbie rybę, pan jest członkiem Zarządu Stowarzyszenia Wędkarskiego „Kaniowski Karp Królewski”, dlatego aż prosi się o obszerny artykuł (w tym czasie przedświątecznym) o karpiu, a za motto niech posłużą hasła: „Karp to nie rzecz – też czuje cierpienie i ból”, „Nie baw się w kata – kup karpia w płatach”.
Tak więc podejmuję temat, tym bardziej, że 13 grudnia Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, w którym jasno podkreślono, że trzymanie ryb w foliówkach lub ażurowych basenach to znęcanie się nad zwierzętami i może za to grozić kara więzienia.
Przypomnijmy, że "wigilijnym" rybom, podczas sprzedaży, należy zapewnić odpowiednie warunki bytowania. Jak wskazują lekarze weterynarii, karpie podczas transportu mogą przebywać wyłącznie w basenach, które zostały wyposażone w możliwość napowietrzenia wody.
Żywych zwierząt nie można pakować w foliowe torby, które stanowią dla uwięzionych w nich ryb pułapkę, w której umierają z braku tlenu. Istnieją również obostrzenia dotyczące zabijania karpi. Jeżeli dochodzi do niego w sklepie, musi odbywać się za parawanem lub w osobnym pomieszczeniu.
Jak kupić i przetransportować żywą rybę, żeby nie łamać prawa i żeby zwierzę się nie męczyło?

Jest na to sposób - torebka ze specjalną siatką uniemożliwiającą kontakt ryby z reklamówką lub pojemniki z wodą (wiaderka, miska) - tylko tak można transportować żywe karpie ze sklepu do domu.
Sam sposób uśmiercania zwierząt stał się podstawą do przeprowadzenia debaty społecznej. W rozmowie głos zabrali członkowie Klubu Gaja, którzy jako pierwsi zwrócili uwagę na los zabijanych karpi. Najważniejszym efektem walki obrońców "praw karpia" były zwiększone kontrole weterynaryjne i handlowe w punktach sprzedaży ryb. Dzięki działaniom Klubu, decyzją Sejmu, do Ustawy o ochronie zwierząt zostały dopisane również ryby hodowlane.
- Zależy nam na zachowaniu polskich stawów hodowli karpia, ale także na tym, żeby zmienić drogę ryby ze stawu na stół konsumenta. Transport, przetrzymywanie ryb w plastikowych basenach, wielokrotne wyławianie podczas sprzedaży detalicznej to nie są naturalne warunki dla ryb. Cierpią, odczuwają ból, są zestresowane. Możemy to zmienić – podkreśla Jacek Bożek, prezes Klubu Gaja.
Jak proponują działacze Klubu, rybę kupić najlepiej mrożoną albo wcześniej przygotowaną (sprzedawaną np. w płatach). Tegoroczne hasło kampanii to „Nie baw się w kata, kup karpia w płatach” .

Do góry