Polish English French German Hebrew Italian Japanese Portuguese Russian Spanish

Jakub Krystyan zakończył przygodę z „Idolem”

17. 05. 18
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 112

Za nami finał programu rozrywkowego "Idol". Jakub Krystyan zajął w nim trzecie miejsce. To ogromny sukces młodego mieszkańca naszej gminy. I chociaż nie został „Idolem” spełnił swoje marzenia. Na widowni w studio towarzyszył mu ojciec i grono sąsiadów.
Do walki o miano tytułowego Idola stanęło oprócz Kuby dwoje wokalistów: Karolina Artymowicz oraz Mariusz Dyba. Każdy z nich zaśpiewał trzy piosenki. Pierwsza to utwór wykonywany podczas castingów, druga to ulubiona piosenka wokalistów, a trzecia z dedykacją.
Jakub Krystyan podczas castingu wykonywał utwór Stinga pt. "Englishman In New York" i to właśnie od tego numeru rozpoczął swój finałowy występ. Poniżej jednak wklejam najpierw ostatnią z wykonywanych przez niego piosenek, "List do M." W tym dniu to wykonanie dostarczyło widzom i słuchaczom najwięcej emocji i wrażeń, w niejednym oku pojawiła się łezka. Pozostałe piosenki w rozwinięciu:

Utwór w formie przeprosin i podziękowania zadedykował swojej nieżyjącej mamie. Wykonanie spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem ze strony publiczności i jury.
- Totalną głupotą byłoby odnosić się do tonów, bo były emocje. Absolutnie w muzyce i w życiu nie mamy się wstydzić emocji. One są potrzebne. Chciałam Ci podziękować za tak piękny występ. Na pewno mama byłaby z Ciebie ogromnie dumna - skomentowała wzruszona Ewa Farna.
- Proszę Cię, zróbmy misia - dodał Wojtek Łuszczykiewicz.
- Kocham takich artystów, którzy wzruszają. Kuba budzisz emocje bardzo pozytywne - oceniła Ela Zapendowska.
- Kuba bałem się o Ciebie, że nie zaśpiewasz do końca tej piosenki. Ale dałeś radę, jesteś dzielny chłop. A mama...Ona wie - zakończył Janusz.

- Kuba ja zawsze się o Ciebie boję, ale widać Twoją pewność na scenie. Uważaj tylko na dźwięki - ocenił Janusz Panasewicz. - Pamiętaj o tym, że w tym programie kreuje Cię repertuar - poradził Wojtek Łuszczykiewicz. - Masz fantastyczne nazwisko na scenę, to bardzo duży atut. Śpiewasz bardzo fajnie, masz niedociągnięcia techniczne, ale to wszystko da się dopracować - skomentowała Elżbieta Zapendowska. - Nazwisko jest, barwa głosu jest. Resztę rzeczy można wypiłować, ale nie zapominaj o tym piłowaniu - zakończyła Ewa Farna.

Ulubioną piosenką Jakuba, którą zaprezentował w finałowym odcinku były "Ślady" zespołu Fisz Emade Tworzywo.

- Szkoda, że ten program się kończy, bo ja lubię być zaskakiwany, a Ty zaskakujesz mnie za każdym razem. To był dla Ciebie numer. Czułem się tak jakbym słuchał Fisza. Bardzo gratuluję - podsumował Janusz.
- Piękny numer, pięknie zaśpiewany. Gratuluję. Brawo - powiedziała Ela.
- Pięknie brzmisz w języku polskim, to jest ważne, bo czasem język angielski coś zabiera. Ty masz tę możliwość, by śpiewać po polsku. Ja Ci uwierzyłam, Ty wiesz, o czym śpiewasz - podsumowała Ewa.

Do góry