Po ostatnich dwóch porażkach drużyna KS Bestwinka powróciła na zwycięski szlak. Zespół Marcina Sztorca w niedzielne popołudnie pokonał Krupińskiego Suszec. - Po meczu możemy sobie powiedzieć, że spełniliśmy cel minimum, na pewno utrzymaliśmy się w Lidze Okręgowej. Co do meczu, nie jesteśmy w optymalnej formie, mecz był bardzo otwarty. Krupiński nie jest drużyną z jesieni, bo walczyli ambitnie do końca. Kibic, który wybrał się na to spotkanie powinien być zadowolony - powiedział trener KS-u, Marcin Sztorc.
Gospodarze bardzo szybko objęli prowadzenie. Już w 6. minucie Wojciech Lisewski posłał prostopadłe podanie do Adriana Miroskiego, a ten precyzyjnym strzałem po długim rogu pokonał bramkarza rywali. Bestwinka poszła za ciosem i w dalszej części pierwszej połowy regularnie zagrażała przeciwnikowi. W 38. minucie Maciej Kosmaty dośrodkował z bocznego sektora boiska, a Grzegorz Sztorc skutecznym uderzeniem głową podwyższył wynik. Jeszcze przed przerwą gospodarze mogli prowadzić wyżej. W 42. minucie Miroski trafił w spojenie słupka z poprzeczką, a swoją dogodną okazję miał również w pierwszej części Klaudiusz Willmann.
Krupiński wrócił do gry chwilę po zmianie stron. W 47. minucie goście zdobyli kontaktową bramkę po rzucie rożnym. Odpowiedź KS-u była jednak szybka. W 56. minucie Sztorc najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i skuteczną dobitką zdobył swoją drugą bramkę w meczu. W 67. minucie emocje wydawały się już rozstrzygnięte. Konrad Łuszczak zdecydował się na płaski strzał z około 20 metrów i piłka wpadła przy krótkim słupku. Goście zdołali jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki po kontrataku i sytuacji sam na sam w 80. minucie, ale końcowy triumf KS-u nie był zagrożony.
KS Bestwinka - GKS Krupiński Suszec 4:2
KS Bestwinka: Chmielniak - Miroski (70’ Francuz), Kania, Tomala, Fluder (75’ Sajdak), Willmann (60’ Łuszczak), Lisewski, Przewoźnik, Kosmaty, G. Sztorc, Adamczyk (60’ Kołodziej)