Drukuj

LKS Bestwina w dalszym ciągu bez przełamania

26. 04. 19
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 56
Iskra Pszczyna pokonała LKS Bestwina, choć wynik nie do końca oddaje przebieg spotkania. Goście pokazali się z dużo lepszej strony niż w ostatnich tygodniach i przez długie fragmenty toczyli z rywalem wyrównany bój.
- Plus jest taki, że w tym meczu mieliśmy zupełnie inny obraz naszej drużyny w rywalizacji z ekipą, która walczy o najwyższe cele w tej lidze. Graliśmy jak równy z równy, tempo meczu było bardzo dobre, akcja za akcją, ale finalnie Iskra zdobywa dwie bramki więcej od nas i wygrywa. Mecz był elektryzujący z jednej jak i drugiej strony, nie brakowało kontrowersji.
Chciałbym podziękować za wsparcie zarządowi, za wiarę. Mamy świadomość, w jakiej sytuacji jesteśmy, ale z każdym meczu chcemy wyjść z tego kryzysu i wierzę, że uda się to zrobić w Bieruniu - powiedział po meczu trener LKS-u Bestwina, Marcin Stefanowicz.
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla gości, którzy już w 5. minucie objęli prowadzenie. Piotr Grabski wykorzystał "na raty" precyzyjne dośrodkowanie Wojciecha Wilczka i otworzył wynik meczu. Iskra odpowiedziała jednak szybko - w 14. minucie Tomasz Zawadzki wygrał pojedynek sam na sam i doprowadził do wyrównania.

Po zmianie stron gospodarze przechylili szalę na swoją korzyść. W 51. minucie Miłosz Szydłowski najlepiej odnalazł się na długim słupku, zamykając akcję i wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. LKS miał świetną okazję, by wrócić do gry, wszak po podaniu Wilczka w sytuacji sam na sam znalazł się Artur Sawicki, jednak jego próbę w ostatniej chwili zablokował defensor Iskry. Niewykorzystana szansa zemściła się w końcówce. W 76. minucie gospodarze wyprowadzili skuteczny kontratak, który wykończył Wojciech Dragon.
Iskra Pszczyna - LKS Bestwina 3:1
LKS Bestwina: Wójcikiewicz - Matykiewicz, Wójtowicz, Gala (60' Gacek), Zelek (75' Kwaśniak), Wilczek, Gawor, Sawicki (87' Pietrzyk), Grabski, Wentland (60' Markiel), Waluś