Drukuj

Pan Andersen zmienia zakończenie - „Dziewczynka z zapałkami” w ZSP Janowice

26. 02. 03
Wpis dodał: Jerzy Zużałek(danielek2002)
Odsłony: 65
W słabym płomieniu swych zapałek
Widziała lepsze, barwne światy, 
Aż biały anioł spłynął na nią 
Taki przyjazny i skrzydlaty. 
(Monika Borys)

Den Lille Pige med Svovlstikkerne czyli ”Dziewczynka z zapałkami”  to klasyczna baśń Hansa Christiana Andersena napisana w 1845 roku. Jak to u tego pisarza bywa – jest to opowieść wielowymiarowa, której adresatami są także dorośli odbiorcy. Los tytułowej bohaterki wciąż porusza serca czytelników na całym świecie – współcześnie nie brakuje przecież dzieci bardzo boleśnie doświadczonych przez rozmaite przeciwności... 
Obok niewątpliwej tragedii małej dziewczynki baśń zawiera w sobie jednak duży ładunek treści pozytywnych, wiele walorów wychowawczych i poznawczych, motywów zaczerpniętych z religii czy z kultury ludowej. Andersen inspirował się zwłaszcza opowieściami swojej ukochanej babci. Nic zatem dziwnego, że historia ta doczekała się niezliczonych adaptacji filmowych czy scenicznych. Uczniowie Szkoły Podstawowej w Janowicach w ramach imprezy środowiskowej w dniu 31 stycznia również postanowili zmierzyć się z dziełem wielkiego twórcy z Odense. Kolejnym już zresztą, któż nie pamięta janowickich ”Dzikich łabędzi” lub ”Dzielnego, ołowianego żołnierzyka”?
W przedstawieniu udział wzięła praktycznie cała szkoła, a głównym przeciwnikiem mieszającym nam szyki okazała się…grypa – podsumowała Jolanta Kuczyńska, odpowiedzialna za scenariusz i reżyserię. Pomimo tego, że trzeba było szukać zastępstw lub modyfikować całość na bieżąco, wszystko udało się „spiąć” i wystąpić przed publicznością zgromadzoną w sali sportowej. Dyrektor Dorota Kuminek serdecznie przywitała każdego, kto zechciał w tym wyjątkowym dniu być z uczniami, szczególnie radnych i innych przedstawicieli życia społecznego w gminie Bestwina. 


Główną osią spektaklu była oczywiście historia samotnej dziewczynki (w tej roli Maria Redosz), której zapalane zapałki uruchamiały świat marzeń, wspomnień i baśniowych wizji. Każda zapałka symbolizowała pragnienia: ciepła, miłości, bezpieczeństwa i dobra. Jednakże, w Janowicach wszystko skończyło się inaczej niż w oryginale. Sam Hans Christian Andersen (Miłosz Durajczyk) postanowił bowiem zmienić całe zakończenie, by zainspirować ludzi do działania, by nieśli pomoc i życzliwość. Na ratunek dziewczynce wezwał swoich przyjaciół-pisarzy i bohaterów ich bajek, by wspólnie odmienić los małej bohaterki. „Twój tata znajdzie pracę jako szewc, a mama otrzyma lekarstwa za zarobione pieniądze. Wracaj do domu, ciesz się Nowym Rokiem, bądź szczęśliwa” – powiedział Andersen.
Bardzo ważną rolę odgrywały w przedstawieniu tańce symboliczne, które ilustrowały marzenia Dziewczynki po zapaleniu zapałek, jak również tańce wprowadzające kolejne baśniowe postacie Można wymienić m.in. tańce: ognia, wiatru, spadających gwiazd, zimowy galop czy taniec motyli. Wielkie wrażenie zrobiły ponadto występy grupy akrobatycznej, z której szkoła w Janowicach słynie.
Całość wzbogacały piosenki solowe i chóralne, kolędy, utwory tematyczne o bajkach i zimie, które budowały nastrój wzruszenia, magii i refleksji. Oryginalnym pomysłem okazały się postacie narratorów w formie kamienic. Finałowe Cha-Cha niosło przesłanie edukacyjne i moralne – że literatura, artyści i pisarze wpływają na nasze życie, uczą wrażliwości i zachęcają, by być lepszym człowiekiem.
Dopracowana scenografia, kostiumy i rekwizyty, sprawne nagłośnienie, zaangażowanie nauczycieli, rodziców i uczniów również poza sceną także złożyły się na kolejny niepodważalny sukces janowickiego teatru. Gratulujemy!
Tekst i zdjęcia: Sławomir Lewczak